Category: Projekt: ogródek

Przeboje i boje

– Zobacz, jaki wielki przyleciał! – woła mój mąż, wpatrzony w kuchenne okno. – Patrz, co on robi! Chyba go stamtąd zrzucę!!… Na sęku, do którego przywiązany jest jeden z naszych karmników, usadowiła się wrona, po czym zaczęła z zaangażowaniem szarpać za sznurek, bujając karmnikiem na wszystkie strony. – Zostaw go – zaśmiewam się. – Read More

Stołówka z gwiazdkami Michelina

Schodzimy z mężem do ogródka, uzupełnić ziarno w karmnikach i słoninę na gałęzi. Wszystkie cztery karmniki opustoszały, choć w różnym tempie: największym powodzeniem cieszył się zrazu ten zawieszony najwyżej. Co przy gorączkowym grzebaniu dziobkami i wybrednym rozrzucaniu osypało się na dół, to zjadły zapobiegliwe gołębie i przedsiębiorcze sikorki. Pewno i mazurki, które też zaczęły nas Read More

Urwipołcie

Tak, wiem. Dokarmianie ptaków – czy to zimą, czy nie – to temat kontrowersyjny i budzący skrajne emocje ptasiarzy i antyptasiarzy. My jednak jesteśmy za rozsądnym dokarmianiem i raczej poglądów nie zmienimy. Gdy zaczęły się mrozy, mąż zarządził otwarcie ptasiej stołówki. Niedawno dowiedziałam się stąd, że w sumie należałoby rozpocząć dokarmianie wcześniej, żeby ptaki łatwiej zbudowały tkankę Read More

Kamuflaż na bogat(kow)o

Od jakiegoś czasu weszło mi w zwyczaj, że – ilekroć jestem w kuchni i myję ręce – to wycieram je, patrząc przez okno. Nie przeszkadza mi świadomość, że takie zerkanie przez kilkanaście sekund zapewne niewiele da; niepatrzenie w ogóle dałoby wszak jeszcze mniej, nieprawdaż? A tak, to przynajmniej czasem jakaś mewa przeleci, jakaś sroka wyląduje Read More

Kuterłapek

– Dlaczego część trawnika jest jaśniejsza niż reszta? – pyta pewnego dnia mój mąż, który też chyba zaraził się uważniejszą kontemplacją naszego ogródka. Zresztą niewiele mu trzeba: obydwoje mamy szczególny soft spot, jeśli idzie o przyrodę. Uśmiecham się. – Też na to zwróciłam uwagę – mówię. – Tam rosną jakieś takie „chwastowate” roślinki. Pomyślałam, że zmieniły kolor dlatego, że Read More

Zima bada grunt

– Zuzanno, jest śnieg! Wyglądam przez okno: rzeczywiście… Chmury skąpo wprawdzie sypnęły ze śnieżnej łopaty, ale nieregularne plamy bieli estetycznie spowiły rozmaite partie ogródka. Zimozieloność niektórych krzewów stała się tym dosadniejsza. Kilka ostatnich liści bzu przywdziało białą obwódkę. Ślad po basenie wygląda niczym lądowisko helikoptera. Dwaj ptasi stolownicy zameldowali się na tarasie wcześniej niż zwykle, wyraźnie Read More

Wronie rządy

Słońce, słońce! Jakże mi go brakowało przez te wszystkie zgaszone, jesienne dni. Pod tym względem jestem stworzeniem bardzo uzależnionym od natury. Gdy bezlitosna powała chmur odcina mnie od światła na wiele tygodni, zaczynam lgnąć do ciepłych lamp, marzą mi się świeczki i przytulne kocyki. Ale dziś, gdy ostatnie liście młodego bzu rozświetliły się niczym nieśmiałe, Read More

Siąpawica

Po południu 4ºC. Niemal bezwietrznie. Pokrycie nieba grubsze, dokładniejsze niż wczoraj; bezapelacyjnie 8/8, światło już nie jest takie dzikie, ale melancholijnie rozproszone. W nocy musiało solidnie padać – na ulicy powstały nieuniknione jeziora bezodpływowe wszędobylskich kałuż. Całodzienna mżawka nasyca jesienne kolory roślin i ziemi. Na liściach lśnią dyskretne diamenciki dżdżu, na gałązkach wiszą kropelki niby Read More

Projekt: ogródek – pierwsze obserwacje

10.38 – pierwszy tej jesieni usłyszany przeze mnie krzyk mewy śmieszki pobudził moją energię, nadwątloną przez pogodę. Niebo: późnym porankiem pokrycie 8/8, potem 7/8; szaro-stalowe, posępnie prześwietlone chmury, z czasem pojawiają się niewielkie przejaśnienia do błękitu. Rano 5ºC, potem temperatura rośnie do 7ºC. Wiatr ze wschodu w nocy zerwał plandekę z basenu, który wkrótce będzie trzeba Read More